Tysiące obcych żołnierzy w Polsce. Odpowiedź na aktywność Rosjan czy KOLEJNA OKUPACJA?

Zachodni członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego przygotowują cztery bataliony – około 4 tys. żołnierzy, którzy będą stacjonować w Polsce i krajach bałtyckich w ramach wzmocnienia przez NATO wschodniej granicy Sojuszu z Rosją – napisał „Wall Street Journal”.

 

Powołując się na zachodnich dyplomatów, „WSJ” pisze, że dwa bataliony najprawdopodobniej przyślą USA, a po jednym Niemcy i Wielka Brytania.

Podczas wizyty w Brukseli wiceminister obrony USA Robert Work potwierdził liczebność tych sił i powiedział, że jest to odpowiedź na zwiększoną aktywność Rosjan w rejonie krajów bałtyckich i rosnące tam napięcie.

– Rosjanie przeprowadzają masę szybkich ćwiczeń tuż przy naszych granicach z udziałem wielu żołnierzy. Z naszej perspektywy możemy twierdzić, że to nad wyraz prowokacyjne zachowanie – ocenił Work.

Decyzja za dwa miesiące

Przedstawiciele Rosji wielokrotnie powtarzali, że wzmacnianie ich sił i ćwiczenia to reakcja na rozbudowę sił NATO i agresywne stanowisko wobec Moskwy.

W lutym ministrowie obrony krajów członkowskich NATO uzgodnili rozmieszczenie wojska w Europie Wschodniej, choć zdaniem dyplomatów nie sfinalizowano porozumienia co do jego liczebności. Rekomendacje naczelnego dowództwa sił NATO w Europie są obecnie analizowane w brukselskiej siedzibie Sojuszu.

Tygodnik „Der Spiegel” napisał w czwartek, że na lipcowym szczycie w Warszawie NATO ma podjąć decyzję o rozlokowaniu stale rotujących wojsk Sojuszu w krajach bałtyckich, Polsce i Rumunii. W każdym z tych krajów ma stacjonować oddział w sile batalionu liczący maksymalnie 1000 żołnierzy.

Polska i kraje bałtyckie naciskają na jak największą liczebność wojsk sojuszniczych – pisze „WSJ”. USA, Niemcy i Wielka Brytania wskazują, że wzmocnienie sił wojskowych Sojuszu musi być zgodne z warunkami Aktu Stanowiącego NATO-Rosja z 1997 roku, zakazującego permanentnego stacjonowania dużych oddziałów wojskowych na granicach z Rosją.

Przedstawiciele NATO mówią, że dokument ten nie określa jednak konkretnej liczby. Cztery bataliony zmieszczą się w limicie; będą to w rejonie krajów bałtyckich siły rotacyjne, a nie stacjonarne.

MARCIN SZYMAŃSKI

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!